Naprawiamy #2 – Asmodai

Kupowanie modeli z drugiej ręki ma dużą zaletę – cenę. Niestety, często takie modele są zdekompletowane i/lub są pomalowane tragicznie. Tak było w przypadku metalowego Asmodai’a do armii Mroczny Aniołów zakupionego na allegro. Czy uda się przywrócić dawną chwałę?

Pacjent

Oto on, metalowy Asmodai z drugiej edycji Warhammera. Powinien mieć jeszcze sztandar na plecaku, ale widać tylko kikut w miejscu, gdzie powinien być. Ogólnie na razie jest to obraz nędzy i rozpaczy. Farba się łuszczy, miecz i buława są krzywe, wszędzie widać zacieki z kropelki. Najchętniej w ogóle wymieniłbym plecak gdyby nie to, ze jest to oryginalna część. Szykuje się sporo czyszczenia.

Naprawa

Model wylądował w dwóch osobnych kąpielach – w acetonie dla metalowych części (ciało + ramię z mieczem) oraz zmywaczy z WA-MODu dla plastikowego plecaka. Trochę szczotkowania i wygrzebywania igłą pozostałości farby z trudno dostępnych miejsc dało naprawdę dobry efekt. Niestety, podczas kąpieli odpadł miecz. Prawdopodobnie był już ułamany i trzymał się na kropelce. Trzeba toi naprawić przed malowaniem.
Nie da się tak po prostu przyczepić ostrza do reszty. Tylko przyklejenie go byłoby zbyt wątłe i odpadłoby przy pierwszej lepszej okazji. Postanowiłem więc nawiercić obie części wiertłem fi 1mm i wbić goldpin na kropelce w obie połówki. Takiego połączenia nic już nie ruszy.
Kolejnym problemem do zaadresowania był ułamany sztandar. Stwierdziłem, że najłatwiej będzie wyciąć go z ramki jakiegoś modelu. Przeszukałem wszystkie pudła i najcieńsze co znalazłem, to ramki z HG 1/144 AMX-004 Qubeley. Mimo to i tak wydaje się gruby w porównaniu z tym od Azraela (służącego za wzór). Z drugie strony, i tak zostanie zasłonięty przez sztandar. Jako zwieńczenie dokleiłem na szczycie bit z podobny do tego z oryginalnego sztandaru.
Ostatnią brakującą rzeczą jest sztandar. Udało mi się znaleźć wzór na blogu innej osoby, która kiedyś też uratowała ten stary model. Na końcu tego wpisu będzie link do owego bloga. Może częśc z Was się zdziwi, ale tak, kiedyś sztandary był drukowane na papierze i przyklejane do modeli!
Na malowanie wymyśliłem sobie małe wyzwanie – nie użyję żadnego washa ani farby metalicznej. Nie powiem, trochę się musiałem nagimnastykować, ale finalnie jestem zadowolony z efektu. Było to także moje pierwsze podejście do NMM, którego efektem jest jego miecz. Żeby można było używać go w grze zamiast oryginalnej 25m,m bazy użyłem nowej 32mm. Jak uzbieram dla niego jakąś ładną świtę, zrobię wtedy pewnie jakieś fajne pasujące do siebie podstawki. Na tym kończy się przygoda z ratowanie Asmodai’a. Mam nadzieję, że efekt końcowy również i Wam się podoba. W kolejce czeka jeszcze kilka inny modeli, więc nie regulujcie odbiorników i bądźcie zdrowi!

Link do bloga ze sztandarem: https://fromthewarp.blogspot.com/2011/10/dark-angels-asmodai-interrogator.html

2 myśli na temat “Naprawiamy #2 – Asmodai

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: