Naprawiamy #1 – Imhotep

Spektrum stanu gier z drugiej ręki jest bardzo szerokie, od nowych w folii po totalne destrukty. Większość znalezisk z second-handów plasuje się gdzieś pośrodku – zdezelowane z zewnątrz i ok w środku. Tak właśnie było w przypadku Imhotepa znalezionego w jednym z takich sklepów. Opakowanie sfatygowane, ale zawartość jeszcze w wypraskach! Tak wiec czas chwycić narzędzia i spróbować przywrócić pudełku formę!

Pacjent

Pudełko swoje przeszło. Jest połamane w kilku miejscach i rozdarte po jednej krawędzi. W miejscach największych złamań tektury, papier z nadrukiem się przedarł, ale na szczęście całość jest nadal na pudełku.
Wkładka też nie wygląda najlepiej. Ponadrywana, jedno skrzydełko odpadło. Całość wygląda jakby ktoś nadepnął grę.

Aż dziw, że elementy są nienaruszone. Nie ma tragedii, wszystko jest, nie brakuje żadnego kawałka okładki. Czas brać się do roboty.

Naprawa

Na pierwszy ogień poszła wkładka. Najpierw zostało użyte… żelazko. Średnia moc, bez pary, prasowane od niemalowanej strony. Tektura ładnie się wyprostowała, ale samo prasowanie nie wystarczyło. Tektura straciła wytrzymałość.
Aby wkładka odzyskała dawny kształt, podklejona została tekturą. Z własnych doświadczeń polecam tą z pudełek po kawach w kapsułkach – na tyle cienka, by nie przeszkadzać i na tyle wytrzymała, by usztywnić. W miejscach, gdzie podklejana tektura miała się zaginać, przeciągnąłem ją rączką ze sztućca, by się zaginała idealnie na prosto.
Przyszła pora na pudełko. Tak samo jak wkładka, miejsca złamań tektury zostały wyprasowane i podklejone. Najgorszy był róg, tutaj pomogłem sobie ściągiem z gumy bieliźnianej. Tam, gdzie został rozerwany papier zewnętrzny, delikatnie nałożyłem klej nożykiem i zaprasowałem.
Przymiarka naprawionej wypraski i dolnej części pudełka. Wszystko ładnie się zgrało, nic nie haczy ani się nie wygina. Nawet białe linie pęknięć zmniejszyły się po prasowaniu.
Porównanie przed i po. Pęknięty narożnik wygląda prawie jak nowy. Na wieczku nadal widać miejsca, gdzie tektura się złamała, ale dzięki prasowaniu i podklejeniu krawędź jest płaska.

Na tym kończy się naprawa. Jak na jeden wieczór, sporo udało się osiągnąć. Imhotep teraz nie powinien się specjalnie wyróżniać pomiędzy innymi grami. Teraz trzeba tylko znaleźć czas, by go ograć!

Jedna myśl na temat “Naprawiamy #1 – Imhotep

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: